Całkiem niedawno temu był sobie pewien Pan. Chodził w roboczej żółtej kamizelce, a jego praca polegała na tym, że cały czas stał przy jakimś dziwnym sprzęcie na stojaku, ni to aparat, ni kamera. W zasadzie nikt nigdy nie wiedział, co to dokładnie jest i co on tam właściwie widzi. A może to plan zdjęciowy najnowszego filmu Tarantino?
Related posts: